Na co zwrócić uwagę, zlecając stronę internetową, po pierwsze: to kto konkretnie będzie ją tworzył. Czy oferta pokazuje pełne koszty, nie tylko budowę, ale i utrzymanie oraz czy licencje płatnych wtyczek są wliczone w cenę. Zwróć uwagę na responsywność, zgodność banera cookies z RODO, liczbę tur poprawek, terminy na ich zgłoszenie i wykonanie, gwarancję, szkolenie z obsługi oraz przeniesienie na Ciebie praw autorskich i dostępów administracyjnych po zakończeniu współpracy. Poniżej znajdziesz pełną checklistę pytań, które warto zadać wykonawcy, zanim podpiszesz umowę.
W poprzednim artykule pisałam o tym, jak wybrać między freelancerem, a agencją. Niezależnie od tego, na kogo się zdecydujesz, jest zestaw konkretnych pytań, które warto zadać zawsze, bo to one, a nie forma współpracy, decydują o tym, czy projekt zakończy się dobrze. Poniżej rozkładam je na czynniki pierwsze: od tego, kto usiądzie do Twojej strony, przez to, jak wygląda technicznie, po to, co się z nią stanie, gdy umowa się skończy.
Kto i jak buduje Twoją stronę, o co zapytać na starcie?
Zanim przejdziesz do szczegółów technicznych, sprawdź, kto realnie będzie pracował nad projektem i czy będziesz mieć z tą osobą bezpośredni kontakt. To pytanie pozwala od początku ustalić, jak będzie wyglądała współpraca.
Zapytaj, czy strona powstanie jako projekt zaprojektowany indywidualnie pod Twoją markę, czy z gotowego szablonu, obie opcje mają swoje miejsce, ale różnią się ceną, czasem realizacji, więc dobrze wiedzieć, na co się piszesz. Zwróć też uwagę, czy wykonawca doradza w kwestiach designu i UX, czy tylko wykonuje Twoje polecenia. Dobry wykonawca powie Ci szczerze gdy coś nie zadziała, bo to on na co dzień widzi, co realnie konwertuje, a co tylko ładnie wygląda w prezentacji.
Dlaczego portfolio konkretnej osoby jest ważniejsze niż portfolio firmy?
Sprawdzaj portfolio osoby, która faktycznie usiądzie do Twojego projektu, nie tylko ogólne portfolio firmy. W większych zespołach „portfolio firmy” może pokazywać realizacje najbardziej doświadczonego specjalisty, podczas gdy Twój projekt trafi do kogoś zupełnie innego. Zwróć uwagę, czy portfolio pokazuje działające strony, a nie tylko mockupy i czy branże w nim reprezentowane są choć trochę zbliżone do Twojej.
Czy strona będzie responsywna na wszystkich urządzeniach?
Responsywność dziś to standard, nie opcja, ale warto zapytać na jakich rozdzielczościach i urządzeniach wykonawca faktycznie sprawdzi Twoją stronę przed oddaniem. Zapytaj też, czy prędkość ładowania strony (tzw. Core Web Vitals) jest w ogóle brana pod uwagę na etapie budowy, bo wolno ładująca się strona to jeden z najczęstszych powodów, dla których użytkownicy z niej uciekają, zanim zdążą cokolwiek przeczytać.
Czy baner cookies i polityka prywatności będą zgodne z RODO?
Baner cookies to nie dodatek, tylko element podlegający konkretnym przepisom i to Ty jako właściciel strony ponosisz za niego odpowiedzialność prawną, nie wykonawca. Warto sprawdzić to osobiście po odbiorze strony, niezależnie od tego, kto ją stworzył.
Zanim podpiszesz umowę, zapytaj: czy baner pozwala realnie odrzucić zgody, a nie tylko je zaakceptować? Czy skrypty analityczne i marketingowe (Google Analytics, Pixel Facebooka) odpalają się dopiero po wyrażeniu zgody, a nie przed? I czy polityka prywatności będzie uwzgleniona w projekcie i czy Ty musisz dostarczyć treści. Ważne jest, żeby była dopasowana do tego, co Twoja strona faktycznie zbiera, a nie bezmyślnie skopiowana z jakiegoś szablonu.
Czy strona będzie zbudowana zgodnie z zasadami SEO?
Strona techniczna bez podstaw SEO to strona, która nie zarabia no bo nikt jej nie znajdzie w Google. To pytanie warto zadać już na etapie oferty, a nie po odbiorze projektu.
Sprawdź, czy w cenie jest skonfigurowana podstawowa wtyczka SEO oraz czy struktura nagłówków, szybkość ładowania i podstawowa optymalizacja techniczna są uwzględnione w zakresie prac, a nie traktowane jako „coś do dokupienia później”.
Warto też dopytać o GEO, czyli optymalizację pod wyszukiwarki AI (ChatGPT, Perplexity, Gemini) bo coraz więcej osób szuka informacji o firmach właśnie tam, nie tylko w Google. Nie ma jednak GEO bez solidnego SEO, porządna struktura strony, jasne nagłówki i dobrze opisana treść to fundament, na którym w ogóle da się budować widoczność w wyszukiwarkach AI. To dość świeży temat, który wciąż mocno ewoluuje, więc dobry wykonawca powinien przynajmniej śledzić te zmiany na bieżąco, nawet jeśli GEO nie jest jeszcze standardowym punktem w każdej ofercie.
Ile tur poprawek przewiduje umowa i ile czasu jest na ich zgłoszenie i wykonanie?
To jeden z najczęściej pomijanych, a najbardziej kłopotliwych w praktyce punktów umowy. Bez jasno określonej liczby tur poprawek i terminów, „drobna korekta” może ciągnąć się tygodniami albo przeciwnie, wykonawca może uznać Twoje trzecie zgłoszenie uwag za „wykraczające poza zakres” i zażądać dodatkowej opłaty.
Zapytaj: ile tur poprawek jest wliczonych w cenę? Jaki jest termin na zgłoszenie uwag po otrzymaniu projektu? I odwrotnie: w jakim czasie wykonawca zobowiązuje się nanieść zgłoszone poprawki? Dobra umowa precyzuje oba te terminy w obie strony, nie tylko od strony wykonawcy. Warto też dopytać, co się dzieje, gdy limit tur poprawek się wyczerpie, czy kolejne zmiany są wtedy wyceniane osobno, i jak.
Co powinna zawierać dobra oferta na stronę internetową?
Moim zdaniem, dobra oferta na stronę internetową powinna jasno przedstawiać nie tylko cenę budowy, ale też koszty utrzymania i zakres licencji, nie zostawiać tych kwestii do wyjaśnienia „w trakcie” albo, gorzej, dopiero po fakturze końcowej.
Czy oferta pokazuje koszty utrzymania strony, nie tylko koszt budowy?
Hosting, domena, licencje wtyczek i ich odnowienia, to wszystko powinno być jasne na etapie oferty, nie niespodzianką po roku. Dobry wykonawca pokaże Ci pełny obraz kosztów z góry, żebyś mógł zaplanować budżet, a nie odkrywać kolejne opłaty przy okazji.
Czy licencje płatnych wtyczek są wliczone w cenę i kto je odnawia?
To temat, który łatwo pominąć w rozmowie, a który ma realne konsekwencje bezpieczeństwa bo wtyczka z wygasłą licencją przestaje otrzymywać aktualizacje, co prędzej czy później staje się furtką dla ataków. Zapytaj, kto odpowiada za odnawianie licencji i czy to koszt wliczony w opiekę, czy osobna, cykliczna opłata.
Na czyje dane zostanie zarejestrowana domena i hosting?
Domena i hosting powinny być zarejestrowane na Twoje dane, niezależnie od tego, kto tworzy stronę. W przeciwnym razie, kończąc współpracę, możesz mieć duży problem z odzyskaniem własnej strony, to jedno z pytań, które warto zadać zawsze.
Gwarancja, prawa autorskie i dostępy, czego pilnować w umowie?
Umowa na stronę internetową powinna jasno określać zakres gwarancji, przeniesienie praw autorskich na Ciebie oraz to, jakie dostępy administracyjne otrzymasz po zakończeniu współpracy. Bez tego formalnie możesz nie mieć prawa zlecić dalszych zmian nikomu innemu.
Zapytaj, czego dokładnie dotyczy gwarancja: błędów technicznych, przez jaki czas obowiązuje, i czy obejmuje poprawki po odbiorze. Upewnij się, że umowa wprost przenosi na Ciebie prawa autorskie do strony (że umowa jest odpowiednio podpisana zwykły skan nie wystarczy). I na koniec: sprawdź, czy po zakończeniu współpracy dostaniesz pełne dostępy administracyjne: do hostingu, domeny, a nie tylko do panelu WordPressa.
Co dzieje się po oddaniu strony?
Moment odbioru strony to nie koniec relacji z wykonawcą , a przynajmniej nie powinien nim być. Zapytaj, czy w cenie jest szkolenie z samodzielnej obsługi strony, żebyś nie był zależny od wykonawcy przy każdej literówce, oraz czy dostępna jest stała opieka techniczna po wdrożeniu.
Zadaj sobie pytanie: kto zajmie się stroną, jeśli coś się zepsuje za pół roku? Jeśli odpowiedź brzmi „nie wiadomo” to sygnał, żeby dopytać o to teraz, zanim podpiszesz umowę, a nie wtedy, gdy strona faktycznie przestanie działać.
Najczęściej zadawane pytania:
Tak, jeśli obejmuje przeniesienie majątkowych praw autorskich (a taka umowa powinna), zgodnie z art. 53 ustawy o prawie autorskim wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Oznacza to, że sam skan podpisanego dokumentu ani zwykły podpis elektroniczny nie wystarczą, potrzebny jest własnoręczny podpis albo kwalifikowany podpis elektroniczny, który jest prawnie równoważny podpisowi odręcznemu. Bez zachowania tej formy prawa autorskie do strony formalnie nie przechodzą na Ciebie, nawet jeśli obie strony były zgodne co do warunków współpracy.
SEO to optymalizacja pod klasyczne wyszukiwarki jak Google, a GEO to optymalizacja pod wyszukiwarki AI, takie jak ChatGPT czy Perplexity. GEO opiera się na solidnych fundamentach SEO – bez dobrze zbudowanej struktury strony i treści nie ma mowy o widoczności w żadnym z tych kanałów, więc oba tematy warto traktować łącznie, nie zamiennie.
Tak, jeśli strona powstaje na WordPressie z Elementorem lub podobnym edytorem wizualnym, standardowe zmiany treści możesz wprowadzać samodzielnie bez znajomości kodu. To dobre pytanie do zadania na starcie, bo zakres samodzielnej edycji zależy od tego, jak strona została zbudowana.
Jeśli strona zbiera dane, choćby przez formularz kontaktowy, korzysta z narzędzi analitycznych lub marketingowych (np. Google Analytics, Pixel Facebooka), to tak, zgodnie z RODO. Nawet prosta strona wizytówkowa z podstawową analityką ruchu wymaga zgodnego z prawem mechanizmu zgody.
Checklista: na co zwrócić uwagę, zlecając stronę internetową
Chcesz zlecić wykonanie strony mnie?
Szukasz nie tylko wykonawcy, ale partnera do współpracy? Umów się na niezobowiązujące spotkanie i sprawdźmy, czy jestem osobą, której szukasz.



